Blog

Inicjatywa „Wolne lektury”

utworzone przez | Mar 13, 2015 | Digitalizacja

wolne_lekturyPatrząc na współczesne, polskie biblioteki cyfrowe łatwo zauważyć, że nie są one tworzone z myślą o odbiorcy. Nieintuicyjne wyszukiwarki czy niepełne (lub nieobecne) opisy cyfrowych dzieł to pierwsze co rzuca się w oczy. Jeśli spojrzeć by na sprawę od kuchni, okazuje się, że dodatkowo polska ustawa o ochronie praw autorskich mocno wiąże wszystkim ręce.

Szczęśliwie dla nas są tacy ludzie jak członkowie Fundacji Nowoczesna Polska, którzy już w 2007 roku wpadli na pomysł stworzenia biblioteki cyfrowej z prawdziwego zdarzenia. I żeby ominąć wcześniej wspomnianą ustawę za cel obrano dzieła, które przeszły do „public domain”, czyli domeny publicznej.

Dziś po 8 latach realizacji projektu „Wolne lektury” Fundacja Nowoczesna Polska ma się czym pochwalić. Zdigitalizowano i udostępniono 3254 utworów, w tym lektury szkolne zalecane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dostępne są również audiobooki czytane przez znanych aktorów jak Danuta Stenka czy Andrzej Chyra w formatach mp3 i ogg oraz DAISY, który został zaprojektowany specjalnie z myślą o osobach niewidomych.

Co we mnie budzi szacunek to techniczna strona całej inicjatywy. Nie tylko layout serwisu i wygoda jego użytkowania, ale również przełamanie „monopolu” jednego formatu plików. Autorzy bibliotek cyfrowych często zapominają (lub machają ręką) o różnorodności urządzeń z jakich korzystają Polacy. Każdy system operacyjny – czy to Android, iOS, Windows czy OSX ma swoje preferencje co do formatów i widać ekipa Wolnych Lektur to rozumie. Dzięki temu zdigitalizowane książki są dostępne zarówno w uniwersalnych PDFach bądź ePUBach, jak i przystosowanych do popularnych czytników Kindle – MOBI, a nawet w HTMLu czy TXT. Kiedy celem jest promocja kultury, to odbiorca jest priorytetem i należy o tym zawsze pamiętać. Przymuszanie do instalacji wtyczek bądź innego oprogramowania celem otwarcia pliku zniechęca liczne grono potencjalnych odbiorców. Prostota obsługi, niezawodność i wiele udogodnień jak np. hiperłącza w tekście czy menu boczne funkcjonujące jako spis treści utrwalają w przekonaniu, że projekt skrojono pod użytkownika, a nie autora.

Warto wspomnieć o wyszukiwarce, która pozwala na znalezienie dzieła nie tylko po autorze, tytule, epoce nawet na podstawie cytatu. Jeśli więc wpiszemy przykładowo: „(…) Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby” wyświetli nam się dokładne miejsce w tekście „Zemsty’ Aleksandra Fredry którego szukamy, wraz z numerem wiersza.

Reasumując bez wahania przyznam swój prywatny laur konsumenta inicjatywie „Wolne Lektury” i podaruję 1% z mojego PITu. Do takiego kroku zachęcam również wszystkich entuzjastów kultury pisanej i życzę powodzenia autorom w pokonywaniu kolejnych wyzwań.

Zapisz się do naszego newslettera